Błękit nieba ♡

Czuję strumień opływający moją kostkę. Jest delikatny i swobodny. Wszystko wokół jest niebieskie- jak to łagodne niebo za oknem. Nie lubię kąpać się w późnym wieczorem. Wtedy nie myślę. Nie odpływam, nie dokonuję zmian. Nie wysysa to ze mnie energii. Zostaję nienaruszoną bryłą.

Jednym ruchem mogę zmienić strumień napełniający mnie,  moją duszę. W prawo- chłód perfekcji potrzebny do opanowania się. W  lewo- ciepło zostawiające niedokładne znamiona prawdy. Bawię się obiema stronami dopóki nie poczuję kompletnego wyrównania.

Sekunda. Sekunda wystarczy, żeby wszystko stanęło. Nie wiem co teraz zrobić. Wypuszczam związane i zdrętwiałe mięśnie oraz myśli.

Części mnie, które znikają pod puchem są wypalone, dokończone i uodpornione. Reszta mnie zostaje nienaruszona, gładka czy nawet nieskażona.

Gdy zamykam oczy czuję pod sobą materiał kolorowego kocyka i len dotykający moją skórę. Widzę dookoła nasyconą zielenią trawę, idealną jak moje usta, i przenikający blask porannego słońca.

Nie chcę i nie mam siły się podnieść. Nigdy nie czułam się na siłach, żeby powiedzieć, że dam radę. Jednak zawsze daję sobie szansę.    

Komentarze

Popularne posty