Czy zawsze tacy byliśmy? ♡

Duszę się w tym ciele. Czuje jak codziennie coś mnie gryzie i zostawia miejsce bez śladów. Potem zaczynam to rozdrapywać, żeby zaspokoić nieprzyjemne swędzenie. Zostają blizny, a czasem popłynie dobrze znana mi czerwona ciecz. Poczuje jej metaliczny smak nie dotykając jej językiem. Ludzie myślą, że sobie nie radzę. Nigdy sobie nie radziłam, ale teraz wiem, że jestem związana węzłem wątpliwości. 
On nigdy tego nie dostrzegł. Zaczął na mnie patrzeć lecz omijał moje oczy. Oczy zapłakane od krzywdy. Krzyczałam, żeby wziął nóż i zaczął rozcinać ten szorstki sznur. A on zawsze odpowiadał, że nie chce mnie skrzywdzić. Wiem, że wolał patrzeć. Jego oczy nie zmieniały barw, umiał nimi sterować. Na koniec odszedł bez wyrzutów sumienia z tym potrzebnym przyborem w kieszeni.
Czy zawsze tacy byliśmy? Pozbawieni kolorów? Błądzący po pustym pokoju? Egoistyczni i zarośnięci mchem? Jeśli sobą nie kierujemy, to kto?

Komentarze

Popularne posty