Maseczka z Sephory.♡



Był dzień kobiet, więc postanowiłam wydać trochę więcej pieniędzy niż zazwyczaj... jeśli mnie znacie chociaż trochę to pewnie domyśliliście się na co wydałam te pieniądze... Kosmetyki! Pomyślałam, że po kupieniu mogę zrobić kolejny Haul Zakupowy (klik!), ponieważ wcześniejszy się wam podobał.😏Jednak co jest lepsze od pokazywania? Testowanie!
Kupiłam 3 rzeczy, więc o tej tematyce będą 3 posty. Pierwsza rzecz to Maseczka z tkaniny z Sephory.

Z tyłu pisze, że...
1. Trzeba zdjąć różową osłonkę
2. Położyć maskę na oczyszczonej twarzy
3. Zostać na 15 minut i nie przemywać wodą po zdjęciu
Nic trudnego. Ta maseczka powinna nawilżyć i rozjaśnić skórę. Patrząc na skład nie wygląda to źle, ale... ja nie znam się na składach. Wiecie... nie wiem, ale się wypowiem. :)

Jeśli chodzi ogólnie o maseczki to pierwszy raz korzystam z takiej. Bardzo ślicznie pachnie i jest przyjemna w dotyku. Obawiałam się co do rozmiaru; mogła być za duża albo za mała. Na szczęście to była moja jedyna obawa. Okazało się, że rozmiar jest idealny.

Kiedy zdjęłam tą maskę i dałam wchłonąć pozostałościom, przejechałam dłonią po skórze. Myślałam, że to będzie większe WOW. Po kilku minutach się polepszyło. Skóra jest przyjemna i delikatna i nawet pachnie różanie jak ta maska. Co o tym myślicie?

Komentarze

  1. Ojej, z tej akurat nie korzystałam, ale mam, że tak powiem, duże doświadczenie w kosmetykach pielęgnacyjnych, a maski z tkaniny to norma. Miałam podobną reakcję, gdy kupiłam sobie pierwszą taką maseczkę w płachcie. ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego typu maseczki, niestety większość mnie uczula :< {@alergie_aux_humains}

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty