6 grudnia.♡



Budzik. Ten najgorszy budzik, który budzi w najlepszym momencie snu z np. udziałem Leonardo DiCaprio. Nie mogę się podnieść ani jeden centymetr. Słyszę śmiech i podskoki z dołu, są co raz głośniejsze. Moja siostra zaczyna mnie potrząsać przy czym dźwięk wydają małe dzwoneczki na jej czapce elfa. Muszę wstać, bo młoda nie da mi spokoju. Dotykam palcami u stóp zimnej podłogi i nic więcej nie robię. Zamyślenie się - często tak mam. Niby o czymś myślę, ale tak naprawdę odpływam nie wiadomo gdzie i kiedy wrócę. Szybkie potrząśnięcie głową, dziewczyno ogarnij się. Jedna skarpeta i druga skarpeta. Schodzę na dół zajrzeć do buta. Tak, ja dostaje w upominki w buta. Jeśli miałabym dostawać w skarpetę, to brzmiałoby to dla mnie amerykańsko. Siadam i odpakowuje. Kalendarz adwentowy, planner (kolejny) i... nie mogę uwierzyć... PŁYTA TWENTY ONE PILOTS.
Potem trzeba wrócić do codziennej rutyny; szkoła, zadania i wszystko co nudne.

A wy? Jak spędzacie Mikołajki? Piszcie w komentarzach lub na e-mail brylowata@hotmail.com.

Komentarze

Popularne posty